Parafia

Spotkania w Parafii pw. Św. Ignacego Loyoli we Wrocławiu, ul. Wincentego Stysia 16 - w drugą sobotę miesiąca rozpoczynają się o godz. 15:00 Mszą Św. w intencji ratowania małżeństw. Duszpasterzem wspólnoty jest o. Maciej Konenc SJ. Parafia pw. Św. Ignacego Loyoli >>>

Stowarzyszenie OPP

program do pit - darmowy

ŚWIADECTWO UCZESTNICZENIA W REKOLEKCJACH IGNACJAŃSKICH W GLIWICACH LIPIEC 2017

 

Decyzja o uczestniczeniu w Rekolekcjach Ignacjańskich była kolejnym krokiem w moim zbliżaniu się do Pana Boga. Zanim przyszłam do Sycharu (prawie trzy lata temu) nie zdawałam sobie sprawy, że można z Nim budować relację. Na Fundament pojechałam do Gliwic, w lipcu 2016. Był to dla mnie bardzo trudny czas – mój tato trafił po raz kolejny do szpitala, z ciężką, rozległą miażdżycą, z zagrożeniem amputacji nóg. Mąż, po rocznej nieobecności, wrócił pod wspólny dach, wrócił tylko mieszkać (jak często podkreślał). Zdecydowałam się jechać na rekolekcje mimo, iż spotykałam się z komentarzami, że absolutnie nie powinnam tego robić. Mąż, który bardzo mnie wspierał w tym czasie, zobowiązał się pomagać mojej siostrze w opiece nad ojcem.

Decyzja o wyjeździe była najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć. Czas rekolekcji był czasem darowanym przez Boga, czasem, gdy dane mi było zrozumieć oczywiste prawdy: Jestem ukochanym dzieckiem Boga, to dla mnie stworzył świat, ukochał mnie jeszcze przed  narodzeniem a imię moje wyryte jest na Jego dłoniach! Jest zawsze przy mnie i nigdy mnie nie opuści.

Zrozumiałam (choć było to bardzo bolesne), że dopuścił kryzys, by upomnieć się o mnie, bo w moim życiu bożkiem był mąż. Wizualizacja (po ignacjańsku kontemplacja) dużych, ciepłych, bezpiecznych dłoni Boga – Ojca, w których można się ukryć, pomaga mi cały czas. W Gliwicach dostałam światło, by w pełni zrozumieć słowa Pisma, które otrzymałam podczas modlitwy wstawienniczej na początku kryzysu. Dostałam też ogromne wsparcie modlitewne kapłanów i grupy, siłę na czas odchodzenia taty, który po amputacji, zawale, sepsie i udarze, zmarł tydzień po moim powrocie z Gliwic. Zmarł w szpitalu, przy mnie. A w moim sercu był pokój.

Gdy wracałam do treści rozważanych i kontemplowanych podczas Fundamentu pojawiała się refleksja, pytania retoryczne: dlaczego przez tyle lat mojego życia miałam tak rzadki kontakt ze Słowem Bożym, dlaczego straciłam tyle lat? Była we mnie wdzięczność, radość, nadzieja – czekałam na Pierwszy Tydzień rekolekcji. Pojechałam do Gliwic w lipcu bieżącego roku (2017). Zaczęły odblokowywać się we mnie obszary zablokowane od czasu kryzysu – znowu byłam w stanie czytać, otwierałam się na ludzi, wracał zachwyt nad pięknem przyrody, wróciła gotowość wyjazdu nad ukochany Bałtyk.

I kolejne odkrycie prawdy oczywistej: Jestem córką Króla, i to nie byle jakiego! Jezu uczyń serce moje wg serca Twego – wizualizacja (kontemplacja) po raz kolejny pomaga w trudnych chwilach, tym razem wizualizacja przylgnięcia do Serca Pana Jezusa, przytulenia się – to błogość, radość, wdzięczność. Zaczęłam dostrzegać w sobie owoce Ducha Świętego. Zrozumiałam, że Bóg bezustannie szuka człowieka, mnie szuka.

Myśl o spowiedzi generalnej, która kiełkowała we mnie od czasu któregoś ze spotkań Krokowych, stała się realną możliwością. Przyjęłam też po tej spowiedzi Sakrament namaszczenia chorych. Było to ogromne przeżycie, ponieważ borykam się od kilku lat z cukrzycą, którą bardzo zaniedbałam w czasie kryzysu. Po powrocie do domu podjęłam bardzo konkretne decyzje i działania dotyczące mojego zdrowia.

Słowa, które wracają do mnie gdy przywołuję obrazy i treści tegorocznych rekolekcji to: trwać, czerpać, miłować, wielbić, chwalić, dziękować. Jezus mówił: dam Światło, dam Słowo jeśli chcesz…

Podczas Pierwszego Tygodnia Rekolekcji Ignacjańskich zachwyciłam się Słowem Bożym, zaczęłam się na Nie otwierać. Nie wyobrażam sobie dnia bez czytania i rozważania fragmentu Pisma i modlę się, by nie był to tylko chwilowy zachwyt. Chwała Panu Jezusowi!

Jola

Kronika