Parafia

Spotkania w Parafii pw. Św. Ignacego Loyoli we Wrocławiu, ul. Wincentego Stysia 16 - w drugą sobotę miesiąca rozpoczynają się o godz. 15:00 Mszą Św. w intencji ratowania małżeństw. Duszpasterzem wspólnoty jest o. Jan Konior SJ. Parafia pw. Św. Ignacego Loyoli >>>

Stowarzyszenie OPP

program do pit - darmowy

Nasze spotkanie rozpoczęło się jak zwykle o godzinnie 15.00 Koronką do Miłosierdzia Bożego po której Eucharystii przewodniczył Opiekun naszego Ogniska, Ojciec Maciej, który wygłosił homilię. W listopadzie, kiedy pochylamy się w modlitwie nad grobami naszych bliskich, trzeba nam też zastanowić się nad świętością. Każdy z nas powołany jest do świętości. Świętość to nasza perspektywa, bo każdy z nas ma być świętym. W jaki sposób realizujemy to na co dzień? W realizowaniu świętości na co dzień przychodzi nam z pomocą papież Franciszek, który w dniu św. Józefa napisał adhortację „Gaudete et exultate” („Cieszcie się i radujcie”). Tam przedstawia świętość, która jest w cierpliwym Ludzie Bożym, to znaczy na przykład „w rodzicach, którzy z wielką miłością pomagają dorastać dzieciom, w mężczyznach i kobietach pracujących, by zarabiać na chleb, w osobach, chorych, starszych, zakonnicach, którzy nadal uśmiechają. W tej wytrwałości aby iść naprzód dzień po dniu widzę świętość Kościoła walczącego. Jest to często świętość z sąsiedztwa, świętość osób, które żyją w separacji i są odblaskiem obecności Boga.” To jest takie bardzo ludzkie przedstawienie. Świętość to jest takie bliskie. „Aby być świętymi, nie trzeba być biskupami, kapłanami, zakonnikami czy zakonnicami. Często mamy pokusę, by sądzić, że świętość jest zarezerwowana tylko dla tych, którzy mają możliwość oddalenia się od zwykłych zajęć, aby poświęcać wiele czasu modlitwie, ale tak nie jest. Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach tam, gdzie każdy się znajduje. Jesteś osobą konsekrowaną – bądź świętym, żyj radośnie swoim darem, jesteś żonaty, albo jesteś mężatką bądź świętym kochając i troszcząc się o męża lub żonę, jak Chrystus o Kościół. Jesteś pracownikiem. Bądź świętym wypełniając uczciwie i kompetentnie twoją pracę w służbie braciom. Jesteś rodzicem, babcią lub dziadkiem, bądź świętym, cierpliwie ucząc dzieci naśladowania Jezusa. Sprawujesz władzę, bądź świętym walcząc o dobro wspólne i wyrzekając się swoich interesów osobistych.” To jest bliskie nam, a nie abstrakcyjne. To jest nasza codzienność. W tym co doświadczamy, bądźmy świętymi. Sami możemy wypracować sobie tylko perfekcjonizm, który zabije nas samych i innych. Świętość to jest dar od Boga. Świętość to jest zaproszenie do współpracy. Dalej czytamy: „Pozwól, by łaska Twojego chrztu owocowała na drodze świętości. Pozwól, aby wszystko było otwarte na Boga i dlatego wybierz Jego, wybieraj Boga wciąż na nowo. Nie zniechęcaj się, ponieważ masz moc Ducha św. do tego, by świętość była możliwa. To nie od ciebie, od Ducha św. Kiedy odczuwasz pokusę, by zaplątać się w swoją słabość, podnieś oczy ku Ukrzyżowanemu i powiedz: Panie jestem biedakiem, ale Ty możesz dokonać cudu uczynienia mnie trochę lepszym. W świętym i składającym się z grzeszników Kościele znajdziesz wszystko, co potrzebujesz, by wzrastać ku świętości. Pan napełni go swoim Słowem, sakramentami, sanktuariami, życiem wspólnot, świadectwem swoich świętych.” Wszystko co mamy, żeby zostać świętymi mamy. Wszystko co jest potrzebne mamy. To nie jest coś co jest poza naszym zasięgiem. Prośmy Jezusa, żeby to Jezus uczynił nas trochę lepszymi, nie my sami. I ostatnia rzecz o której pisze papież Franciszek: „Ta świętość do której cię wzywa Pan będzie wzrastała przez małe gesty na przykład pewna kobieta idzie na targ, by zrobić zakupy. Spotyka sąsiadkę, zaczyna z nią rozmawiać i dochodzi do krytyki. Wówczas ta kobieta mówi w swoim wnętrzu: nie. Nie będę o nikim mówić źle. To jest krok do świętości. Następnie w domu jej syn chce z nią porozmawiać o jego fantazjach i chociaż jest zmęczona siada obok niego i słucha z cierpliwością i miłością. To kolejna ofiara, która uświęca. Kiedy przeżywa chwile udręki pamięta o miłości NMP. Bierze różaniec i modli się z wiarą. To jest kolejna ścieżka świętości. Potem, gdy wychodzi na ulice, spotyka ubogiego i zatrzymuje się. To jest następny krok. Świętość to nie jest coś, co jest abstrakcyjne, dalekie, nieosiągalne. Świętość jest dla nas.
Na spotkaniu Ojciec Maciej mówił o Ignacjańskim Rachunku Sumienia. To kojarzy nam się z liczeniem. Mało kto zastanawia się nad przyczyną naszych słabości. Dlaczego to zrobiłem. Dla osób ze źle ukształtowanym sumieniem, ten rachunek jest mordęgą, bo dręczymy się sami tymi grzechami. W rezultacie spowiadamy się coraz rzadziej. Rachunek sumienia to odpowiedzialny dialog Boga, który pierwszy przemawia do człowieka i odpowiedź człowieka. Bóg jest obecny nie tylko w tym, co się nam przydarza z zewnątrz, ale również w tym, co przydarza nam się wewnątrz w naszych myślach, naszych pragnieniach, w naszych potrzebach, w naszych zachciankach, również w tym co myślimy, jak myślimy, w tym co nam się wydaje. Ważne jest w którą stronę te nasze rozważania prowadzą. Rachunek Sumienia u św. Ignacego to pewna forma modlitwy, to spotkanie się z Panem Bogiem. Dziękczynienie wyraża się w przekonaniu, że to Bóg nas obdarował, że On jest hojny, że On daje nam dary.
1. Dziękowanie Bogu za to, co się nam przydarzyło z zewnątrz i wewnątrz, za nasze myśli, pragnienia, wyrażenia. Ile w naszej modlitwie jest dziękczynienia? Pan Bóg nie jest maszynką do spełniania naszych życzeń.
2. Prośba o światło. Każdy z nas jest takim okienkiem, w którym są różne sfery. Są takie, które ja znam i inni je znają, są takie rzeczy, które my znamy, ale inni nie znają. Jest też sfera, którą ja nie bardzo znam, ale inni też nie znają. Prawdę o nie tę najgłębszą zna tylko Bóg. Jak chcę poznać siebie, to będę pytać innych, jak mnie postrzegają. Możemy żyć w takiej naszej zafałszowanej prawdzie, iluzorycznej. Jak to się ma do tego, co Bóg ma nam do powiedzenia. My mamy żyć tak jak nam Słowo Boże podaje. Psalm 25 jest wskazówką. Mamy żyć według Bożej prawdy „Naucz mnie Panie Twej drogi”. My mamy żyć według naszej prawdy. Prośmy Boga o światło, żeby On decydował o naszym życiu i o naszej prawdzie. Kiedy my chcemy naszą prawdę realizować, to tylko dla naszego egoizmu.
3. Przegląd wydarzeń dnia. Nie chodzi o to, żeby znajdować grzech. Chodzi o to, żeby wejść w głąb naszego działania. Ktoś nie był w niedzielę na Mszy św. Jaka jest przyczyna grzechu. Skąd się to wzięło. Na przykład w sobotę ktoś był na imprezie, zaspał i jakoś tak zleciało. Nie ustaliliśmy tego na modlitwie i nie pytaliśmy jaki Bóg ma plan na ten dzień dla nas. Lenistwo, komputer ważniejszy niż Bóg i brak świadectwa. To nie jest przyczyna grzechu, że tylko nie byłem na Mszy św., ale wchodzimy w to skąd się to wszystko bierze. Jaki jest korzeń naszego grzechu.
4. Skrucha i żal za grzechy. Z naszego serca wypływa skrucha. Jakie emocje się w nas budzą. Smutek i żal połączone ze skruchą. Gdy gniew, żal, rozpacz i złe emocje to wtedy znaczy, że więcej nadziei pokładamy w samym sobie, niż w Bogu. Złość, agresja na siebie samego nie jest dobra, bo jeszcze bardziej się krzywdzimy. To ma być skrucha i żal za grzechy. Pokładamy nadzieję bardziej w łasce Pana Jezusa a nie w samym sobie. Z konfesjonału mamy odejść z radością. Może przestaliśmy już wierzyć w miłosierdzie Boże.
5. Wyjście w przyszłość. Postaram się przy pomocy Łaski Bożej nie popadać w re same grzechy. Więcej ufności w Jezusa. Jezus ma nas wyciągnąć z grzechów, a my mamy z nim współpracować.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Kronika